Klub Historyczny im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” w Łodzi

Spotkanie Klubu poświęcone rzezi wołyńsko-galicyjskiej 1943–1945

W związku z 70. rocznicą zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Polakach, które miały miejsce na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, Instytut Pamięci Narodowej zorganizował nadzwyczajne, wakacyjne spotkanie Klubu Historycznego im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” w Łodzi, które odbyło się 9 lipca 2013 r.

Spotkanie Klubu 9 lipca 2013 r. otworzyła pani Marzena Sobczyk-Kumosińska, w zastępstwie przewodniczącej Klubu pani prof. dr hab. M. M. Blombergowej.

W wykładzie pt. „Rzeź wołyńsko-galicyjska 1943–1945” dr hab. Grzegorz Motyka, pracownik naukowy Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, zastępca przewodniczącego Rady Instytutu Pamięci Narodowej, przedstawił stan badań nad Zbrodnią Wołyńską i jej wpływ na stosunki polsko-ukraińskie.

Dnia 11 lipca br. w 70 rocznicę Zbrodni Wołyńskiej oddajemy hołd wszystkim ofiarom tejże zbrodni, która miała miejsce w okresie od 9 lutego 1943 r. do 18 maja 1945 r. Było to pasmo krwawych napadów na polskie wioski, których kulminacja nastąpiła 11 lipca 1943 r. Tego dnia, jak oceniają historycy, napadnięto na 99 miejscowości. Ofiarami UPA byli mieszkańcy dawnych województw: wołyńskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, lwowskiego oraz części województw: rzeszowskiego i lubelskiego. 

Historycy wymieniają kilka przyczyn tych wydarzeń. Po pierwsze, nie zawsze sprawiedliwa polityka władz II Rzeczpospolitej wobec mniejszości narodowych, która sprawiła że nacjonalizm łatwiej znajdował poparcie. Ukraińcy obawiali się, że w przypadku powrotu polskiej państwowości znów staną się obywatelami drugiej kategorii. Po drugie, skrajnie nacjonalistyczna ideologia zakładająca, że przyszłe państwo ukraińskie ma być jednorodne narodowo. W ten światopogląd była wpisana zgoda na użycie przemocy. Po trzecie, spór graniczny polsko-ukraiński. Po czwarte, polityka władz niemieckich i sowieckich, a raczej przykład jaki dawali Niemcy i Sowieci dopuszczając się zbrodni na niespotykaną skalę, pokazując, że dokonywanie masowych akcji represyjnych jest możliwe (np. zbrodnie niemieckie przeciw Żydom wołyńskim).

Rzeź wołyńska nie była, wbrew stereotypom, jakimś spontanicznym buntem chłopów ukraińskich. W tym wypadku mówimy o zorganizowanej zbrodni. Decyzja o przeprowadzeniu antypolskiej akcji zapadła w końcu 1942 r. w kierownictwie OUN-B, czyli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery. Zdecydowano wówczas, że w momencie przystąpienia do walk partyzanckich należy rozpocząć wypędzanie Żydów i Polaków pod groźbą śmierci ze wszystkich terenów, które ukraińscy nacjonaliści uważali za ukraińskie. Zakładano przy tym,  że część  Polaków i Żydów – reprezentujących grupy przywódcze – należy zabić. Zdaniem dr hab. Grzegorza Motyki plan wypędzenia polskiej ludności banderowcy chcieli zrealizować poprzez punktowe wymordowane w brutalny sposób polskich wsi i miast. Liczono, że to przerazi Polaków i sami wyjadą. Jednak okazało się, że część Polaków schroniła się w miastach, a inni tworzyli grupy samoobrony. Wtedy zapadła decyzja o wymordowaniu całej polskiej ludności. Kumulacja napadów 11 lipca to efekt tego rozkazu.

Brutalność czystki sprawiła, że w łonie opcji banderowskiej zaczęło rodzić się pytanie, czy nie jest ona zbyt brutalna i czy nie doprowadzi do skompromitowania ukraińskiej sprawy narodowej. Zwyciężyła frakcja, że działania na Wołyniu należy po prostu zaakceptować i kontynuować antypolską akcję, ale zamiast eksterminacji polskiej ludności zamierzano ją wypędzić pod groźbą śmierci. Pomimo oficjalnych rozkazów zalecających zabijanie „tylko” mężczyzn przebieg antypolskiej akcji był nierzadko bardzo okrutny. Dopiero po wejściu Armii Czerwonej pojawiły się pierwsze rozkazy UPA nakazujące wstrzymanie czystek. Pomimo to mordy trwały do początku 1945 r.  Ostatnia antypolska operacja odbyła się 18 maja 1945 r. na Lubelszczyźnie. Trwają badania polskich historyków nad uszczegółowieniem liczby ofiar ludobójstwa  na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Na dzień dzisiejszy szacowana jest ona na 80–100 tys. Polaków oraz 10–15 tys. Ukraińców pomagających Polakom.

Ukraińcy i Polacy zwykle mają inne spojrzenia na wydarzenia lat 1943–45 na Wołyniu, co wynika z różnych doświadczeń historycznych. Historycy ukraińscy próbują podważyć wiarygodność polskich szacunków strat. Sporna kwestia dotyczy również genezy wydarzeń. Po stronie ukraińskiej rozpowszechniony jest pogląd, że rzeź wołyńska była zemstą za to, co Ukraińców spotkało ze strony Polaków. W książce „Od rzezi wołyńskiej do akcji Wisła” dr hab. Grzegorz Motyka starał się udowodnić, że co prawda Ukraińcy cierpieli na Chełmszczyźnie, ale masowe mordy na Ukraińcach rozpoczęły się dopiero po rzezi na Wołyniu. Po ukraińskiej stronie bardzo często pojawia się hipoteza, że doszło do wybuchu antypolskiego buntu, który przekształcił się w polsko-ukraińską wojnę, w trakcie której obie strony popełniły podobne zbrodnie. Zdaniem dr hab. Grzegorza Motyki ta teoria jest całkowicie oderwana od faktów. Na Ukrainie często stawia się znak równości pomiędzy działaniami polskiego i ukraińskiego podziemia. Tylko wąska grupa ukraińskich historyków ocenia negatywnie to co się stało na Wołyniu i nawołuje do zastanowienia się nad całą historią UPA.

Po polskiej stronie, choć historycy ze sobą dyskutują, wszyscy zgodnie twierdzą, że nie można postawić znaku równości pomiędzy działaniami UPA a polskiego podziemia, ponieważ po stronie ukraińskiej miała miejsce zorganizowana odgórnie czystka etniczna na terenie kilku województw. Polacy podobnych działań nie przeprowadzili, przypadki odwetu miały charakter lokalny.

W dyskusji po wykładzie padły następujące pytania:

Skąd rozbieżności między polskimi a ukraińskimi historykami w podawaniu liczby ofiar  na Wołyniu? Na czym opierają się wyliczenia polskich historyków?
Dlaczego pojawiają się takie nieadekwatne nazwy wydarzeń lat 1943–45 na Wołyniu jak konflikt polsko-ukraiński?
Czy podczas rozmów polsko-ukraińskich poruszana jest sprawa mordów na Polakach i przywłaszczenia sobie przez Ukraińców polskiego mienia i tożsamości?
Jaki był stosunek lwowskiej inteligencji ukraińskiej i ukraińskich partii politycznych do wydarzeń na Wołyniu?
Jak wyglądały relacje między UPA a wojskami niemieckimi?

Na zadane pytania dr hab. Grzegorz Motyka odpowiedział wyczerpująco, poszerzając niejednokrotnie wypowiedzi o inne fakty związane z pytaniami.

W spotkaniu uczestniczyło 46 członków Klubu oraz około 40 gości.

 

Sprawozdanie sporządziła

Adrianna Szczerba

***


dr hab. Grzegorz Motyka, ur. w 1967 r. Studia wyższe na Wydziale Nauk Humanistycznych KUL. Stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie historii uzyskał w 1998 r. na podstawie rozprawy doktorskiej Walki polsko-ukraińskie na ziemiach dzisiejszej Polski w latach 1943–1948, napisanej pod kierunkiem prof. Tomasza Strzembosza. Stopień doktora habilitowanego nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce w roku 2007 na podstawie rozprawy habilitacyjnej Ukraińska partyzantka. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii 1942–1960. Pracował w Instytucie Studiów Politycznych PAN, Pracowni Dziejów Ziem Wschodnich II RP, Zakładzie Najnowszej Historii Politycznej. Wykłada również w Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 2000–2007 pracownik Biura Edukacji Publicznej IPN. Prowadzi badania nad stosunkami polsko-ukraińskimi 1939–1989, zwalczaniem przez sowiecki aparat bezpieczeństwa ruchu oporu na Litwie, Łotwie, Białorusi, Ukrainie i w Estonii w latach 1939–1953, polityką organów bezpieczeństwa PRL wobec mniejszości narodowych. Opublikował 4 monografie, ponad 60 artykułów naukowych i recenzji w Polsce i za granicą. Za pracę naukową otrzymał Nagrodę Porozumienia Wydawców Książki Historycznej „Klio” za rok 2006, Nagrodę Przeglądu Wschodniego, Nagrodę Historyczną „Polityki”, z rąk arcybiskupa Józefa Życińskiego otrzymał nagrodę „Memoria Iustorum” za „budowę pomostów w kulturowym dialogu pomiędzy Polską a Ukrainą”.

 

Foto: Marzena Kumosińska


 

  • Uczestnicy lipcowego spotkania Klubu Historycznego im. gen. „Grota” w Łodzi w malej sali kinowej Łódzkiego Domu Kultury
    Uczestnicy lipcowego spotkania Klubu Historycznego im. gen. „Grota” w Łodzi w malej sali kinowej Łódzkiego Domu Kultury
  • Na pierwszym planie Gryzelda Studzińska, Prezes Środowiska ŚZŻAK „Warszawa”
    Na pierwszym planie Gryzelda Studzińska, Prezes Środowiska ŚZŻAK „Warszawa”
  • dr hab. Grzegorz Motyka (ISP PAN, członek Rady IPN)
    dr hab. Grzegorz Motyka (ISP PAN, członek Rady IPN)
  • Na pierwszym planie od lewej dr Jerzy Bednarek (OBUiAD IPN w Łodzi) i dr Dariusz Rogut (IH UJK Filia w Piotrkowie Trybunalskim)
    Na pierwszym planie od lewej dr Jerzy Bednarek (OBUiAD IPN w Łodzi) i dr Dariusz Rogut (IH UJK Filia w Piotrkowie Trybunalskim)
  • Od lewej: Jolanta Handberg, Henryk Jaranowski
    Od lewej: Jolanta Handberg, Henryk Jaranowski
  • dr hab. Grzegorz Motyka (ISP PAN, członek Rady IPN)
    dr hab. Grzegorz Motyka (ISP PAN, członek Rady IPN)
  • Na pierwszym planie Paweł Wasążnik (Fundacja Strzelecka)
    Na pierwszym planie Paweł Wasążnik (Fundacja Strzelecka)
  • Od lewej: Antoni Galiński (IPN Łódź), Marek Drużka (dyrektor Oddziału IPN w Łodzi)
    Od lewej: Antoni Galiński (IPN Łódź), Marek Drużka (dyrektor Oddziału IPN w Łodzi)
  • Przy mikrofonie Eugeniusz Johanowicz, członek Stowarzyszenia Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, świadek tragedii na Wołyniu
    Przy mikrofonie Eugeniusz Johanowicz, członek Stowarzyszenia Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, świadek tragedii na Wołyniu
  • Od prawej: mjr Zbysław Raczkiewicz (prezes ZO Łódź ŚZŻAK), Ryszard Patzer (Środowisko Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury – Nurt”), mjr Stanisław Pasikowski  (sekretarz ZO Łódź ŚZŻAK)
    Od prawej: mjr Zbysław Raczkiewicz (prezes ZO Łódź ŚZŻAK), Ryszard Patzer (Środowisko Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury – Nurt”), mjr Stanisław Pasikowski (sekretarz ZO Łódź ŚZŻAK)
  • W pierwszym rzędzie od lewej: mjr S. Pasikowski  (ŚZŻAK), Stanisław Kowalczyk, kpt. Eugeniusz Pawłowski (prezes ZG Zw. Żołnierzy Podziemnych Sił Zbrojnych 1944-1956); w drugim rzędzie na pierwszym planie E. Johanowicz (członek SMLiKP-W)
    W pierwszym rzędzie od lewej: mjr S. Pasikowski (ŚZŻAK), Stanisław Kowalczyk, kpt. Eugeniusz Pawłowski (prezes ZG Zw. Żołnierzy Podziemnych Sił Zbrojnych 1944-1956); w drugim rzędzie na pierwszym planie E. Johanowicz (członek SMLiKP-W)
  • prof. dr hab. Bolesław Bolanowski, prezes  Stowarzyszenia Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich
    prof. dr hab. Bolesław Bolanowski, prezes Stowarzyszenia Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich
A
A+
A++
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Wstecz

ŁÓDŹ

Kontakt z Klubem

Antoni Galiński
42/ 616-27-31
oddzial.lodz@ipn.gov.pl

  

Opieka nad Klubem

Zarząd Okręgu Łódź Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
ul. Źródłowa 52
pok. 124, I piętro
91-735 Łódź

Oddział Instytutu Pamięci Narodowej - KŚZpNP w Łodzi
ul. Elizy Orzeszkowej 31/35
91-479 Łódź