Klub Historyczny im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” w Poznaniu

Spotkanie Klubu poświęcone poszukiwaniom nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego

W poniedziałkowy wieczór, 16 września 2013 roku, w ramach spotkań Klubu Historycznego im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” w przepełnionej do ostatniego miejsca poznańskiej Scenie na Piętrze odbyło się spotkanie poświęcone podjętym przez IPN na szeroką skalę poszukiwaniom nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego zgładzonych w latach 1944–1956.

Na sali nie zabrakło świadków historii, represjonowanych przez reżim stalinowski oraz rodzin zainteresowanych dotychczasowymi i dalszymi wynikami prac ekshumacyjno-identyfikacyjnymi. Znaczącą grupę uczestników spotkania stanowili przedstawiciele młodego pokolenia. W sesji wzięła udział również pani Prezes IPN, Agnieszka Rudzińska.

Spotkanie Klubu rozpoczął pokaz filmu Arkadiusza Gołębiewskiego „Kwatera Ł”. Film opowiada o pracach ekshumacyjnych prowadzonych przez grupę młodych naukowców (archeologów, antropologów)  pod okiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka na tzw. "Łączce" na cmentarzu powązkowskim, gdzie chowano bezimiennie polskich bohaterów wojennych, walczących z komunistycznym reżimem i przez ten reżim pomordowanych. Producent filmu „Kwatera Ł”, Arkadiusz Gołębiewski, spędził na Łączce 13 dni w sierpniu 2012 r. W tym obrazie jest wszystko – emocje, cierpienie rodzin, zbrodnie komunistyczne. Młodzi ludzie odszukujący kolejne ciała, odkopujący kolejne szczątki mówią o emocjach, mówią, jak przemawiają do nich doły ekshumacyjne, jak przemawia do nich historia. Obecni na sali teatru goście byli pod ogromnym wrażeniem filmu. 

Po projekcji filmowej, prof. Krzysztof Szwagrzyk, koordynator prac ekshumacyjnych na Łączce, za pomocą prezentacji multimedialnej przybliżył uczestnikom spotkania etapy prac prowadzonych w ramach projektu naukowo-badawczego IPN „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego w latach 1944-1956”. Projekt  realizowany jest przez Instytut Pamięci Narodowej, Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwo Sprawiedliwości przy współpracy Instytutu Ekspertyz Sądowych. Na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, w kwaterze „Ł”, od lipca 2012 roku prowadzone są prace ekshumacyjne i identyfikacyjne ofiar terroru komunistycznego. Na terenie kwatery na tzw. Łączce w latach 1948–1956  pochowano kilkaset osób zamordowanych przez UB. Wśród poszukiwanych są bohaterowie Polskiego Państwa Podziemnego, powstańcy warszawscy i żołnierze powojennego podziemia niepodległościowego. Identyfikacja ofiar terroru komunistycznego jest możliwa dzięki badaniom DNA. W ciągu 11 miesięcy badań zidentyfikowano 16 zamordowanych, materiał genetyczny pobrano od 300 spokrewnionych z nimi osób, udało się stworzyć 100 profili DNA. Materiał genetyczny pobierany był również od zmarłych. Prace te prowadzone są w ramach Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów, powstałej w efekcie umowy między IPN a Pomorskim Uniwersytetem Medycznym, zawartej we wrześniu 2012 roku.

 

Wykład prof. Szwagrzyka rozpoczął się od prezentacji zdjęć obrazujących działania IPN w ramach projektu. Na początku zebrani zobaczyli wstrząsający dokument – list z 1947 roku napisany przez skazańca oczekującego na wykonanie wyroku śmierci. „Ostatni list z tego świata do Was piszę. Nic nie mówią, czy mnie zastrzelą, czy nie zastrzelą. Czekam każdej godziny, kiedy zawołają i zastrzelą. Proszę Pana Boga, żeby ze mną stało się albo tak, albo tak, już nie mogę dłużej wytrzymać.”. Ten fragment listu wskazuje, że skazanych na karę śmierci dodatkowo dręczono, trzymając ich w stałej niepewności jutra. W celi śmierci przebywali średnio około 90 dni, niektórzy oczekiwali na zgładzenie nawet dwa lata. Nigdy nie mieli więc pewności, czy wejście strażników do ich celi oznacza egzekucję, czy ułaskawienie, przeżywali więc zapowiedź własnej śmierci wiele razy, zanim naprawdę ich zamordowano. Wielu niewinnie skazanych prosiło w listach swe rodziny, by odnalazły ich ciała i zapewniły im godny pogrzeb. Nie można było tego uczynić przez kilkadziesiąt lat, a dziś też jest to bardzo trudne. W całym kraju są setki miejsc, gdzie chowano ofiary komunistycznych zbrodniarzy. W wielu wypadkach kwatery cmentarne, gdzie kopano doły, do których wrzucano ciała straconych, zostały w późniejszych latach przeznaczone do zwykłych pochówków. Wynika z tego konieczność poszukiwań pod alejkami, dróżkami, ławeczkami, a nawet  pod późniejszymi mogiłami.

Pokazując zdjęcia z poszukiwań, prof. Szwagrzyk relacjonował wiele konkretnych przykładów zbrodni na żołnierzach AK, NSZ i oraz różnych antykomunistycznych organizacji, m.in. sprawę prowokacji dokonanej przez UB na Opolszczyźnie, gdzie część ofiar po prostu wysadzono w powietrze, a cześć zabito katyńskim strzałem  w tył głowy. Oprócz zdjęć z Opolszczyzny prelegent zaprezentował m.in. zdjęcia z poszukiwań ciała Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”, z lasu w Gądkach pod Poznaniem czy z Cmentarza Osobowickiego we Wrocławiu. Zabójcom zwykle nie wystarczała sama zbrodnia, dążono też do pohańbienia ciał. Na przykład  niedaleko Łambinowic odkryto szczątki co najmniej trzynastu osób wrzucone do szamba. Część szkieletów jest znajdowana w mundurach Wermachtu lub z niemieckimi nieśmiertelnikami. Przebranie w mundur wroga również miało na celu pośmiertne zhańbienie tych, którzy za życia z Niemcami walczyli oraz stanowiło perfidną metodę zacierania śladów. W Siedlcach odkryto rząd ciał żołnierzy niemieckich, na których znaleziono pięć innych ciał też w mundurach niemieckich. Jeden z rzekomych Niemców miał przy sobie sygnet z orłem w koronie i z napisem „Boże Chroń Polskę”. Relacjonując prace ekshumacyjne, prof. Szwagrzyk opowiadał o trudnych sytuacjach, z jakimi stykali się badacze. Szczególnie istotna jest sprawa „Łączki” na warszawskich Powązkach, gdzie pogrzebano potajemnie najwybitniejszych przedstawicieli polskiego podziemia zamordowanych przez komunistów: generała Emila Fieldorfa, rotmistrza Witolda Pileckiego, Adama Lazarowicza, pułkownika Łukasza Cieplińskiego, pułkownika Antoniego Olechnowicza, majora Zygmunta Szendzielarza, „Łupaszkę” i innych.  Tu włożono najwięcej wysiłku, żeby zatrzeć ślady, nawieziono tam dodatkową grubą warstwę ziemi i pokryto nią teren. Na „Łączce” korzenie rosnącego tam modrzewia ściśle splotły się ze szkieletem tak, że korzeń wrósł w czaszkę, a potem rozrastał się wzdłuż kręgosłupa, w wyniku czego, by wydostać ciało, trzeba było dokonać wycinki drzew. W niektórych wypadkach w celu zatarcia śladów po pochówkach stosowano środki chemiczne – udokumentowano użycie gaszonego wapna. W pracach poszukiwawczych nieocenioną pomocą są wojskowe zdjęcia Warszawy z lat 1948, 1953, 1955, dzięki którym można określić obszar poszukiwań pod murem Cmentarza Powązkowskiego. Dla powodzenia prac w ramach projektu konieczny był czasowy demontaż alejki oraz stojącej na „Łączce” ściany-pomnika ofiar komunizmu, bowiem i pod nimi znajdują się zwłoki pomordowanych. Obecnie badania koncentrują się na tzw. wolnych obszarach, pod alejkami czy dróżkami. Pozostaje jednak delikatna kwestia, jak wydobyć szczątki ofiar komunistycznego terroru, jeśli znajdują się pod pomnikiem nagrobnym osoby zasłużonej dla tamtego systemu. Działania będą prowadzone tak, by oszczędzić wszystkim cierpienia i bólu.

Wszystkie odnalezione  szkielety są odpowiednio oczyszczane, znakowane, a następnie każdy z nich osobno wydobywany. W szczególnych okolicznościach, gdy odnajdywano  jedynie fragmenty ciał lub gdy szczątki znajdowały się częściowo pod alejkami, pozostawiano je tymczasowo na miejscu. Prof. Szwagrzyk dodał, że dość często odnajdywano guziki, czasem fragmenty tkanin, co przeczy przypuszczeniom, że ofiary były grzebane nago, natomiast bardzo rzadko są odkrywane przedmioty osobiste należące do zamordowanych, np. krzyżyki czy medaliki (tylko sześć takich wypadków na „Łączce”). Po wydobyciu z jam grobowych szkielety układa się na specjalnych stołach, gdzie są badane przez specjalistów medycyny sądowej. Eksperci potrafią stwierdzić, w jaki sposób zadawano śmierć (metodą katyńską, czyli strzałem w potylicę, co dotyczy dwóch trzecich ofiar znalezionych na „Łączce”, czy też przez powieszenie), czy ofiary torturowano (wybite zęby, złamane ręce i żebra, przestrzelone ręce). Czasami już po otwarciu jamy grobowej naukowcy mogą się domyślać, kto tam jest pochowany, jednak ogłoszenie tożsamości zidentyfikowanych osób następuje dopiero wtedy, kiedy uda się ją genetycznie potwierdzić. Najważniejsze badania są wykonywane w Szczecinie, gdzie naukowcy wielokrotnie porównują materiał genetyczny pobrany ze szczątków ofiar z materiałem uzyskanym od rodzin (w jednym wypadku był to zachowany ząb samej ofiary). W 2012 roku powstała Polska Baza Genetyczna Ofiar Totalitaryzmów, gdzie gromadzony jest materiał DNA pozyskany od najbliższych członków rodzin oraz pochodzący z rzeczy osobistych ofiar. Dotychczasowym pracom poszukiwawczo-ekshumacyjnym na warszawskiej „Łączce”, towarzyszyło ogromne zainteresowanie. Codziennie zapalano tam nowe znicze, składano kwiaty, ktoś napisał wiersz dla rotmistrza Pileckiego, kibice Legii Warszawa i Lecha Poznań zostawili swoje szaliki. Wiele osób pomaga w badaniach jako wolontariusze i wszyscy robią to ze względu na pasję poszukiwania prawdy.

Pokaz filmu i wykład uzupełnił prowadzony przez dyrektora poznańskiego oddziału dr. Rafała Reczka panel dyskusyjny z udziałem reżysera Arkadiusza Gołębiewskiego, prof. Krzysztofa Szwagrzyka i Anny Tasiemskiej, wnuczki zidentyfikowanego w wyniku prac ekshumacyjnych i identyfikacyjnych prowadzonych w kwaterze „Ł” –  Władysława Borowca.

Prof. Szwagrzyk zapowiedział, że prace poszukiwawcze na Łączce i w wielu innych miejscach Polski, wszędzie tam, gdzie bezimiennie grzebano narodowych bohaterów, będą kontynuowane. Kierowany przez niego zespół będzie pokonywał wszelkie przeciwności, szukał środków, aby odnaleźć wszystkich pochowanych, choć skala problemu jest przeogromna, a oczekiwania społeczne olbrzymie.

Przyjemnym akcentem na zakończenie spotkania klubowego był, przyjęty z entuzjazmem,  koncert Tadeusza „Tadka” Polkowskiego – połączenie muzyki hip-hopowej i „treści z zakresu wspaniałych oraz tragicznych wydarzeń w polskiej historii”. „Tadek” zwrócił się do młodej części widowni z apelem, by dawać świadectwo patriotyzmu, wolność nie jest dana raz na zawsze, a pamięć o historii dla potomnych budujemy my sami.

Spotkanie zorganizował Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Poznaniu we współpracy ze Stowarzyszeniem „Scena Kultury” i Bankiem Zachodnim WBK.

Partnerzy projektu:

  • Przepełniona do ostatniego miejsca poznańska Scena na Piętrze
    Przepełniona do ostatniego miejsca poznańska Scena na Piętrze
  • Prezentacja multimedialna prof. Szwagrzyka
    Prezentacja multimedialna prof. Szwagrzyka
  • Panel dyskusyjny z udziałem (od lewej): reż. Arkadiusza Gołębiewskiego, Anny Tasiemskiej - wnuczki Władysława Borowca, prof. Krzysztofa Szwagrzyka
    Panel dyskusyjny z udziałem (od lewej): reż. Arkadiusza Gołębiewskiego, Anny Tasiemskiej - wnuczki Władysława Borowca, prof. Krzysztofa Szwagrzyka
  • Koncert Tadeusza „Tadka” Polkowskiego
    Koncert Tadeusza „Tadka” Polkowskiego
  • Przepełniona sala Teatru
    Przepełniona sala Teatru
A
A+
A++
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Wstecz

POZNAŃ

 

Dane kontaktowe Klubu

dr Natalia Cichocka
Klub Historyczny im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” Oddział w Poznaniu
przy Instytucie Pamięci Narodowej KŚZpNP Oddział w Poznaniu
adres: 61-487 Poznań, ul. Rolna 45a
tel.: 061 835 69 00 fax. 061 835 69 03


Opieka nad Klubem

Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Wielkopolska
Al. Niepodległości 16
61-713 Poznań

Instytut Pamięci Narodowej-KŚZpNP Oddział w Poznaniu
ul. Rolna 45a
61-487 Poznań